czwartek, 19 listopada 2015

Żenuła....... czyli historie z mojego życia wzięte:) part.1

                                                     


                                                               Hejka kochani!!!

Postanowiłam wprowadzić  na bloga serię moich żenujących historii z życia wziętych.... trochę się tego uzbierało więc zapraszam na jedną z nich:)

A więc....

Dostałam kiedyś od mamy torebkę LV wysłała mi ją z DE gdzie mieszka zachwalała że taka cudna , Piękna , Modna ,Droga..... więc bardzo się cieszyłam z podarku  nie mogłam doczekać się jak ją w końcu otrzymam drogą pocztową.
Wyczekiwałam listonosza od kilku dni w końcu nadszedł ten moment gdy przesyłka do mnie doszła.... a tu jakaś torebka a"la Rosyjski styl.... zupełnie nie w moim guście... Moja mama ma inny gust niż ja jak się okazuje.... grzecznie podziękowałam za torebkę i leżała w szafie przez kilka miesięcy nie ujrzawszy światła dziennego w końcu postanowiłam że skoro ona taka cenna, a ja wymarzyłam sobie torebkę MK to wpadłam na pomysł aby ją wystawić na EBAY  torebkę wystawiłam na licytacje od 20 funtów.. okazało się że miała mega wzięcie i poszła za okrągłe 170 GBP super się ucieszyłam zaraz poleciałam na pocztę i wysłałam torebkę za potwierdzeniem odbioru do Belfastu bo okazało się że jakaś znana modelka ją kupiła bo oczywiście wygooglowałam sobie osobę która podała mi adres do wysyłki ( taki ze mnie szpieg)
Na następny dzien torebka doszła do tej modelki i zaczęło się piekło!!!
Oskarżyła mnie że torebka jest podrobiona na co ja stwierdziłam że nie możliwe bo dostałam ją od mamy w prezencie i ona by mi podróbki nie kupiła....

A Ona na to że ona się zna i że na pewno to jest podróbka i że mam jej natychmiast oddać pieniądze bo innaczej będe miec problemy z policją itp....

Powiedziałam że jak najbardziej oddam jej pieniądze tylko niech mi odeśle torebkę a ona że ja chyba sobie żartuję i że żadnej torebki mi nie wyślę....

i tak kilka dni szarpałam się z nią mailowo.... aż w końcu nie wytrzymałam nerwowo bo straszyła mnie Policją itp... że ma mój adres bo był podany kto nadawał paczkę i że ona przyjedzie do mnie itp....

po nie przespanej nocy i po wielu godzinach płaczu postanowiłam iść na policję i sama się zgłosić że prawdopodobnie sprzedałam fałszywkę i żeby coś z tym zrobili bo osoba która ode mnie to kupiła nie chce odesłać torebki a ja nie mogę jej oddać kasy póki nie zwróci towaru....
zrobiłam kanapki mojemu synkowi wzięłam dla niego wodę i wyruszyłam na komisariat....(nie wiedziałam ile tam będę siedzieć po zaaresztowaniu)
szłam i płakałam cała drogę.... weszłam na komisariat i wybuchłam jeszcze większym płaczem  opowiedziałam co się wydarzyło i policjant uśmiechnął się i powiedział że pierwszy raz mu się coś takiego zdarza żeby ktoś się zam zgłosił na policję w takiej sprawie i żebym podała dane tej Modelki.
Okazało się że ona ma spore problemy z prawem za wyłudzanie i okazało się ze ten policjat dziś był na tym komisariacie w zastępstwie i on mieszka na tej samej ulicy co ona ale kilka domów dalej ale osobiscie jej nie zna... ( zbieg okolicznośći?!)uspokoił mnie powiedział że wyglądam na dobrą osobę i że sam fakt że przyszłam z tym sama na komisariat dobrze o mnie świadczy.... podał mi swój nr telefonu i dane personalne i kazał napisać do niej email że teraz zamiast ze mną ma się z nim skontaktować..... i wiece jaki był efekt?! Błoga cisza.... Umilkła Modeleczka...... czyli zwykła naciągaczka...... dostała torebkę i chciała wyłudzić kasę...... ehhhhh  Tragedia ale co się namartwiłam to moja strata....

Pozdrawiam serdecznie:) i nie dajcie się oszukańcom!

5 komentarzy:

  1. o ludu bym ja zabiła za tyle nerwow i stresu co spowodowała..

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeju, zrobiłabym to samo. :D Niby teraz to wydaje się smieszne, ale wiem, ze wtedy jednak niekoniecznie. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurde ale historia ! :o takie to ludzie są , w dupie się Modelce poprzewracało

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie sporo nerwow Cie ta sprzedaz kosztowala ;/ Dobrze, ze sprawa ostatecznie pomyslnie sie rozwiazala! Super, ze wpadlas na pomysl, zeby samej isc z tym na policje.

    OdpowiedzUsuń
  5. O w cholere, co za ludzie...

    OdpowiedzUsuń